Aktualności

Międzypokoleniowa Wigilia w Nozdrzcu

22 grudnia 2011

 

         „NA SZCZĘŚCIE, NA ZDROWIE NA TĘ ŚWIĘTĄ WIGILIĘ!” – kolejny raz w Zespole Szkół w Nozdrzcu w czasie międzypokoleniowej Wigilii zabrzmiały głośno te tchnące nadzieją i radością słowa, że narodził się nam Zbawiciel, toteż mamy znów szansę na oczyszczenie naszych gnuśnych dusz i skamieniałych serc. Niezmiernie optymistyczna wiara w sens naszego ziemskiego

i wiecznego bytowania.

         Goście, goście, a sami swoi! Wśród nich najstarsi seniorzy rodzin, dziadkowie, pan Antoni  Gromala z żoną, ks. prałat Józef Pruchnicki,
ks. Proboszcz Jan Turczyn, siostry Dominikanki; Rada Rodziców, dyrektor Szkoły – pani Teresa Toczek wraz z gronem nauczycieli oraz liczna młodzież, występująca w roli kolędników.

Wielość nas, tam zgromadzonych przy długim - przykrytym białym obrusem – stole; tajemniczy blask świec i ukryta moc opłatka. W nastroju świątecznym moment oczekiwania, żeby się stało….

         Szkolny Kabaret przedłużył tę chwilę w sparafrazowanych do roli kolędników i stajenki betlejemskiej jasełkach w starodawnym stylu w imię zasady, że wszystko, co dawne i ludowe należy pielęgnować i przybliżać nowym pokoleniom, by tradycja Świąt Bożego Narodzenia -  tak bogata

i wartościowa, nie zaginęła!

Stajenka licha a w niej Najświętsza Panienka tuliła Bożą Dziecinę, Józef dzielnie wspierał, Aniołowie śpiewali, a kolędnicy przyszli i gospodarz drzwi
z ochotą im otwierał. Gdy Maciej w roli Heroda z Turkiem w walce się mierzył, Maryja uciekała aż do Egiptu pomiędzy gośćmi w czasie, gdy Chłop - Piotr pszeniczkę siał. Obiecał on śpiewnie Maryi, że nikomu nie zdradzi drogi, którędy szła, a dróg między stołami było wiele, byle nie donikąd wiodło nasze życie…

Herod nie wymusił na Chłopku - wyrobku zdrady tajemnicy i musiał odejść zirytowany. Z niemocy i upadku króla szydził Żyd - Daniel i tańczył z radości
z pannami, po czym oznajmił  Herodowi, że za zbrodnie zdetronizują go goście
z zaświatów. Diabeł - Wiktor nastraszył króla dzieciobójcę, potem Śmierci –Weronice przywilej pozbawienia życia Heroda oddał. Ta się z nim targowała
i minutę podarowała, potem bestialsko ścięła.

Oj, biada duszy okrutnika, stąd spory Diabła i Śmierci – aktorskiej pary wszech czasów naszej Szkoły, o to, czyja owa dusza lub ciało marne, ale jak to bywa
w zaświatach, Diabeł ze Śmiercią za pan brat, więc łupem ziemskim logicznie się podzielili i oboje króla wyciągnęli w czerń bez dna. Diabeł jeszcze szalał między siostrami i zaczepiał małego Aniołka.

Nie obyło się również bez Dziada z kozą Maruchą. Krzyczał on wniebogłosy, że uroków dano jego bydlęciu, a Grzegorz potrafi roli nadać charakteru i komicznego wydźwięku.

Kolędnicy z kapeluszami przeszli, nie żądając zapłaty; chcieli tylko szczodraków i poszli z kolędą w świat, by rozgłaszać nowinę o Bożym Narodzeniu.

         Następnie odbyła się wigilijna kolacja. Rozpoczęli ją powitalno-świątecznymi przemówieniami: p. Wójt, p. Dyrektor, a ks. Proboszcz odczytał fragment Pisma Świętego o narodzeniu Jezusa. Następnie wszyscy uczestnicy Wigilii składali sobie życzenia i łamali się opłatkiem. To ten czar wigilijny, że zdawało się, iż zatrzymał się czas w światełkach na choinkach, a cała sala spowita była anielskim tchnieniem i pieniem.

Smak tradycyjnych potraw, przygotowanych przez panie z Rady Rodziców i Koła Gospodyń Wiejskich oraz członków Caritas w Nozdrzcu, poraził zgłodniałe zmysły, więc wszyscy smacznie zajadali: ucho z barszczem, pierogi ruskie i polskie, grzybową zupę, gołąbki i ryby. Kukutki zastąpione zostały sernikiem i piernikiem, a pragnienie ugaszono kompotem z suszek.

Pyszne! - skwitowano jednogłośnie, bo cóż może być smaczniejszego niż to, co swojskie i tradycyjne.

         Kolędy dopełniły kształtu, a w międzyczasie - prowadzący dyskurs z publicznością - Adam zasięgnął informacji od gości, jak to dawniej w Wigilię bywało. Panie opowiadały o zwyczajach, zaśpiewały pastorałki. Pan Socha wspomnienia miał humorem przesiąknięte, a pastorałka, którą zaprezentował, oddała charakter dawnych męskich nozdrzeckich zwyczajów wigilijno-świątecznych! Zapewniamy, że było o wiele ciekawiej. A bywało lepiej, głębiej, radośniej i bardziej otwarcie. Góralskie Wigilie według pana Wójta charakterem były podobne do naszych, choć  niektóre potrawy miały inną jakość i smak. Kolędnicy chyba bardziej rześko i ochoczo budzili domowników porankiem. Na temat zwyczajów panujących w czasie Wigilii wypowiedział się również ksiądz Proboszcz i siostry Dominikanki, życząc wszystkiego dobrego.

         Hej, kolęda!- brzmiało jeszcze w oddali, gdzie królowie na wielbłądach podążali, by złożyć hołd Dziecięciu małemu. Czas wigilijnej wieczerzy skończył się, lecz czar jej  jeszcze długo nie minie, gdyż wszyscy biesiadnicy ową radosną nowinę ponieśli do swych domów, by wieść zgodnie z tradycją roznosić…

Sala opustoszała, ale miało się wrażenie, że anielskie śpiewanie pobrzmiewa
w czerni nocy gdzieś spod gwiazd lub wiatr szepce…. Ktoś mrugnął… lub spadł meteoryt, ktoś zachichotał złowieszczo… lub zaskrzypiały drzwi, ktoś szepnął do ucha: „Człowiecze zatrzymaj się, to ten czas…” Ot, magia świąt!

Życzymy Wam - Mieszkańcy Nozdrzca i wszyscy  dobrzy ludzie : Wesołych Świąt!

 

Pusty talerz niech nie pozostanie tylko symbolem, niech się urzeczywistni!

Relację ze spotkania zamieścił Brzozowski Portal Internetowy 

 

Opracowała mgr Urszula Skubisz

« Powrót do wszystkich aktualności

Współpraca zagraniczna:

Projekt i wykonanie: d4u.pl projektowanie stron www, szablony, allegro
Adres email Urzędu Strona główna Kontakt